W cieniu Drakenhofu Wiki
Advertisement

Jak każdego dnia mała Ann kupowała owoce na targu, zmierzała właśnie do stoiska z jabłkami, gdy nagle rozległy się jakieś okrzyki, "Walden WRÓCIŁ!!!", "Dziedzic Waldena ujawnił się i idzie główną ulicą!".

Ann niezbyt zdaje sobie sprawę z tej całej "polityki", ale chyba pasowałoby zobaczyć tego całego przyszłego władce. Ruszyła za tłumem mieszczan spragnionych ujrzenia odnalezionego Waldena.

Zbliżając się do jednej z głównych ulic tłum gęstniał, słychać było śmiechy i jakiś piskliwy głos krzyczący "Jak jest Walden!, Fruciłem!", "Oto potomek Faldenów!", "Gdzie mój Samek!?"

Ann postanowiła wdrapać się na dach pobliskiego budynku, by lepiej widzieć. Gdy była już na górze jej oczom ukazał się dziwny widok.

Oto bowiem główną ulicą na ośle jechał karzeł w żółto czerwonych barwach z herbem drzewa na piersi. Karzeł trzymał w jednej dłoni butelkę wina i co rusz popijał ją kołysząc się na swym wierzchowcu, gdy zaś nie popijał to wydzierał się: "Gdzie mój Samek!?", "Walden frucił!", "Będem wami rzondził!", "Gdzie moja Gerda?"

Mała Ann nie wiedziała co o tym myśleć, obserwowała tylko jak postać na ośle zmierza powoli w stronę Zamku Waldenhof.

Ponoć karzeł dojechał do zamku i został mocno poturbowany przez strażników pilnujących wejścia, zdarli oni z niego herb Waldenów i przegonili na kopach.


Po całej krainie rozniosła się wieść, że bękart może mieć prawa do tronu.

Zaczęli się więc i bękarci znajdować, synowie kurew, sieroty, a nawet jakieś szlacheckie bękarty o nieznanym ojcu.

Ponoć znalazł się nawet jakiś taki, co twierdzi, że synem Beatrix jest.

Advertisement